poniedziałek, 11 października 2010

O, czym…

Zakładając blog, po raz pierwszy zresztą, każdy zastanawia się o czym będzie ich blog. Niektórzy tworzą takowe o fotografii, inni o swoich perypetiach w pracy, jeszcze inni o polityce.


A ja ? 



No właśnie, co ja mam do powiedzenia ?


W jakim temacie się mogę wypowiedzieć ?


I tu pojawiła się myśl, pomimo największego starania, przecisnęła się, zakiełkowała i dojrzała. Blog ten będzie o życiu i o pozytywnym do niego nastawieniu, nie liczcie na filozoficzne wywody. Żaden ze mnie Seneka, czy inny Platon. Na pewno będzie wesoło z nutką złośliwości i cynizmu.


Troszkę o mnie ?


Urodziłem się 25 lat temu, najpierw były pieluchy, później szkoła jedna, druga no i trzecia, i tu się chwilę zatrzymajmy.


Studia w życiu każdego to wyjątkowy czas kiedy okazuję się że … no właśnie, że tak naprawdę interesuję Cię coś innego niż myślałeś. A ze mną to było dziwnie:

Na pierwszym roku zapisałem się do teatru akademickiego, spytacie „dlaczego?”, bynajmniej nie dlatego że marzyłem o zostaniu aktorem, po prostu, na mojej uczelni z tego tytułu płynęły pewne profity. Niestety teraz, 5 lat od tamtego momentu, scena to moje uzależnienie, jedno z kilku zresztą. Aktualnie, realizuje się jako tekściarz i członek (żeby nie nazywać tego co uprawiam aktorstwem) pewnego mało znanego kabaretu. Oczywiście mam też „normalną” pracę.


Reasumując nie będzie to blog o niczym, on jak najbardziej będzie o czymś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz