czwartek, 2 grudnia 2010

Kobiety i Ja .


Właśnie, kobiety i Ja hmmm ….

Trzeba zacząć od … początku, zawsze należy od tego zaczynać. Więc dzieciństwo; spędziłem te cudowne lata wraz z kuzynkami, wychowywaliśmy się razem. Konsekwencję tego ciągną się do dziś. Po pierwsze dlatego że zawsze wolałem towarzystwo kobiet niż facetów, zawsze lepiej mi się z nimi rozmawiało. Miałem w życiu dwójkę prawdziwych przyjaciół, i obie były kobietami, właściwie jedna nadal jest. Po drugie dlatego że czasem myślę jak kobieta, co w przypadku prawie 100 kg bydlaka jest dziwne.

Ale nie o tym chciałem. Od  czterech, prawie już pięciu tygodni jestem z kimś. Oczywiście jako ze jestem zdeklarowaną lesbijką jest to kobieta. 

I tu kilka moich spostrzeżeń :

  1. Nigdy nie pytaj malującej się kobiety kiedy będzie ładna !
  2. Pamiętaj że są kobiety które mogą wypić więcej od Ciebie!
  3. Na Boga nie całuj się na wietrze przy -20 !
  4. Zawsze ale to zawsze i wszędzie bądź gotowy na to że może cię złapać za tyłek, za inne części ciała też !


Na razie cztery ale jak wspomniałem jesteśmy ze sobą krótko.

 Kobietę z którą jestem znam od 9 lat, z kilkuletnią przerwą. Dziwnie w sumie wyszło bo nigdy się nie spodziewałem że z nią będę i myślę że Ona podobnie. Jednak chciałem dziś napisać o kimś innym. Myślę że kimś ważniejszym. Mianowicie o pewnej kobitce która zmieniła moje życie. Małe to i wredne, a ja takie lubię najbardziej.
Poznałem ją kilka lat temu na studiach, przyszła na jedno zebranie samorządu, siedziała rozglądała się i dziwnie uśmiechała, nie odezwała się słowem. Wtedy myślałem „oho jej ekscelencja nas zaszczyciła”, siedzi uśmiecha się pewnie śmieje się z nas i pewnie sobie myśli nie dorastacie mi do pięt. Oj 2 godziny na zebraniu i już jej nie lubiłem, potem była jakaś impreza dla pierwszego roku. Każdy dostał jakąś część prac tak żeby było sprawiedliwie Ona wywiązała się najlepiej z powierzonych zadań, co mnie jako bądź co bądź Przewodniczącemu bardzo się spodobało. Impreza się udała wszyscy byli zadowoleni. Później były wybory ja że byłem na ostatnim semestrze studiów ustępowałem i potrzeba było kogoś nowego. Dziwnym zrządzeniem losu wygrała  „Jej ekscelencja”, co ciekawe sam na nią glosowałem i po rozmowie z kilkoma osobami oni też na nią głosowali, jak się odchodzi z pewnych społecznych funkcji to należy zastąpić siebie najlepszą osobą a Ona taka była. Później były rozmowy na gg, przegadaliśmy jeden potem drugi i trzeci wieczór. I tak się porobił że teraz jesteśmy przyjaciółmi, z czego bardzo się cieszę. Fakt ta kobieta czasem doprowadza mnie do szału ale doprowadziła do tego kim jestem teraz i sprawiła że teraz wiem jaki chce być. 

Moja aktualna, nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić jak wiele może zawdzięczać „jej ekscelencji”. Myślę że wcześniej związek ze mną to była by ostatnia rzecz jaką drogie panie byście chciały.

I jakie płynie z tej że przypowiastki przesłanie ? Nigdy nie mów że coś się nie stanie, ja mówiłem że się nie zmienię :P, nie myślałem o tym że będę kiedykolwiek z kobietą z którą jestem i przez pierwszy miesiąc nie myślałem że będę miał taki kontakt z „jej ekscelencją” 

A teraz jadę na koncert :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz