… zaczęło się już w środę, dostałem telefon w związku z rozmową o pracę i musiałem wyjechać następnego dnia. Ponieważ było to w mieście gdzie aktualnie przebywa „Moja” oraz jej ekscelencja, postanowiłem zrobić im niespodziankę …. Jeszcze tylko krótka rozmowa z „Moją” co by było gdybym zrobił niespodziankę i przyjechał. „Kupili byśmy szampana i pojechali do mnie do domu”. Więc nie wiele myśląc następnego dnia wstałem o 5 rano ogarnąłem się i o 6:30 kupowałem jej ulubionego szampana w sklepie osiedlowym, wzrok sprzedawczyni bezcenny swoją drogą. Potem kilka godzin w podróży i już jestem na miejscu, ale najpierw rozmowa. Poszła nad wyraz dobrze i uśmiechnięty wsiadłem w tramwaj do biura „mojej” wszedłem od sekretarki usłyszałem „prosiła o nie przeszkadzanie i nie wpuszczanie nikogo” rzuciłem żartem „ja mogę, a w razie co powie pani że gryzienie po kostkach nie pomaga ”, zanim otworzyłem następne drzwi zacząłem wyjmować z plecaka szampana, no i wszedłem. To co zobaczyłem nie było miłym obrazkiem zapracowanej kobiety w sumie zapracowana to była siedząc na kolanach, na pół nago, jakiegoś kolesia. W nerwach zdołałem wydukać tylko:
- nie przeszkadzajcie sobie, a i szampan wzmaga romantyzm …
W tym momencie rzuciłem szampanem o ściane, nadmienię tylko że to był on czerwony. Potem zadzwoniłem do Jej ekscelencji, przez resztę dnia temat nie schodził z piedestału. Wracając wczoraj do domu układałem sobie soczysty wpis, niestety wczoraj nie byłem w stanie zebrać na tyle myśli aby go tu umieścić. A dziś okazało się że dostałem tę prace ;) i w sumie jestem tak szczęśliwy że mam już resztę w głębokiej czarnej dupie. A podsumowując ten wczorajszy dzień zacytuje tylko tekst pewnej piosenki:
Ona dla zasady nie całuje w usta mnie
Zawsze kiedy śmierdzę wódką
Chociaż często sam kiedy nie widzi nikt
Umie nawalić się aż smutno
Bez łez i złudzeń i bez prawa veta
Między językiem a śliną
Między pierwszym skurczem a dobrym dreszczem
Gdzieś między karą a winą
Hej kobieto po co ten płacz...
Ona tak naprawdę tylko wtedy dobrze czuje się
Tylko wtedy kiedy robi to z kimś ważnym
-firanki na duszę-
Na nocnym stoliku leżą brulion i guma
Starczy miejsca na miłość i sztukę
Hej kobieto po co ten płacz...
Nadchodzi taki moment jest taka chwila
Pewnie znów zaraz zatrzęsie się ziemia
-stoi głupiec z łukiem-
Jeśli naprawdę jest taka jak o niej mówią
Zawsze przedtem ściąga z szyi łańcuszek
Hej kobieto po co ten płacz...
Nadchodzi taki moment
Jest taka chwila
Teraz wiem chyba teraz rozumiem...
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Śpię spokojnie, jak dziecko śpię
Wiem że to od niej
Tutaj ten kawałek: Kawałek
I myślę że to wystarczy, „mojej” nie chce już znać, nie jestem w stanie na nią teraz patrzeć. A dziś jest pierwszy dzień reszty mojego nowego życia w nowym miejscu.
I jeszcze chciałem podziękować Jej ekscelencji za wczorajszy dzien i odciągnięcie moich myśli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz